Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 36% [Wg wyświetleń]
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 36% [Wg wyświetleń]
Ryzykowna wrzuta, ale dawno nie pisałem o serialach, bo się wkręciłem w tasiemce, typu Weeds (sezon 4 miażdży totalnie) albo tanie produkcje pokroju The Kill Point, o których można jedynie napisać, że fajne są.
Cape Wrath aka Meadowlands (ten tytuł obowiązuje na torrentach)
Teoretycznie następny serial o suburbiach zamieszkałych przez nietypowa klasę średnia - trochę skojarzeń z Desperate Housewifes, trochę z Twin Pekasem, tylko tym razem zupełnie bez elementów komicznych i po brytyjsku. Punkt wyjścia jest dobry - rodzina umieszczona w programie ochrony świadków, zostaje przeniesiona do dość ponurej, odizolowanej angielskiej wiochy. Która to wiochę zamieszkują postacie przedziwne - 150 kilowa modelka i jej matka szukająca tanich erotycznych dreszczy, obłąkany mechanik, lubiący wkładać siusiaka w buzie przygodnie napotkanym dziewczętom, paranoiczny detektyw, ceniący sobie siłowe aspekty prawa oraz całkiem spory zbiór pobocznych popaprańców.
Trajlerek
Zabawa zaczyna się w chwili, gdy rodzinka odkrywa, że opuszczenie Meadowlands wcale nie będzie takie proste. Co w serialu rusza najbardziej […]
Popularity: 39% [Wg wyświetleń]
Chris Rock oczywiście, nie że muzyka naszych pradziadków. Znaczy wpis z gatunku bez związku z czymkolwiek, bo jakoś mi się po tygodniu ostrej nawalanki weekend dziś zrobił i tak go sobie spędziłem grając w GTA, czytając książkę i oglądając stand-upy Chrisa Rocka. GTA recenzował nie będę, bo nie lubię recenzować gier, o książkach już było sporo na tym bloku ostatnio, więc podzielę się Rockiem. Bo fajny jest. Wolę Chapella, ale temu panu też się dobre teksty trafiają i potrafi pobudzić do radosnego rechotu. Stand - up z 2004 r. zatytułowany Never Scared. Voila! (60 minut, całość)
Chris Rock - Never Scared
Popularity: 10% [Wg wyświetleń]
Popularity: 24% [Wg wyświetleń]
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 29% [Wg wyświetleń]
A dziś trochę zabawy na knucie i myślenie. Naprawdę trochę - jakieś 20 minut, ale za to czasem jest ostro pod górkę. Pomysł gry oparty jest na idei grow‘ów, za którymi nie przepadam jakoś, ale tutaj wykonano to z sensem i w dodatku przyozdobiono rewelacyjną jak na flesza kredkową grafiką. Idea jest taka, że jako byt roślinny (wieloroślinny nawet), musimy się przesadzić z maleńkiej wysepki do ogromnego lasu, który na nas czeka za morzami, górami, pustyniami i pastwiskiem owiec. Niby banał, ale wciąga, pozwoliło mi się to na chwilę oderwać od Audiosurfa, który zdecydowanie ma cechy powodujące powstanie nałogu.
Sprout
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
Popularity: 27% [Wg wyświetleń]
Gier muzycznych, to się przyznam, że nie rozumiem. Pewnie dlatego, że do muzyki mam podejście masowokonsumpcyjne, a cała moja edukacja w tym temacie skończyła się w podstawówce i nie wyszła poza umiejętność (a raczej jej brak) zagrania wlazłkotka na cymbałkach. Stąd też kompletnie nie kumam fascynacji rzeczami pokroju Guitar Hero, co to się nimi tu i ówdzie całkiem sensowni ludzie zachwycają. Ale Break in the Road mnie wciągnął na dobrą godzinkę zabawy w środku nocy, może dlatego, że to w sumie gra nawet bardziej o field recordingu, niż tworzeniu muzyki, choć oczywiście celem jest wyprodukowanie hiciaka, który rozhula setki napixowanych klubowiczów. Najpierw jednak trzeba zgromadzić dźwięki, z których później będziemy zlepiać tego densflorowego killera. I tu jakby część najfajniejsza, czyli chodzenie po całkiem sporym jak na fleszówkę mieście (probably London) i nagrywanie na minidisca dźwięków, które do nas docierają. Jednorazowo można nagrać sześć sampli, na szczęście można też wracać do […]
Popularity: 27% [Wg wyświetleń]
Popularity: 29% [Wg wyświetleń]
Poradnie małżeńskie zawsze mi się wydawały jakimiś totalnie debilnymi instytucjami, stworzonymi ku wygodzie ludzi, którzy wolą bez sensu wydawać kasę na słuchanie jakiegoś pajaca, zamiast kupić flaszkę wina, jakieś ziele i po prostu nauczyć się ze sobą gadać. Przecież jakbyśmy sobie z panią Żona przez 12 lat nie wypracowali metod rozstrzygania konfliktów, to musiałbym się uznać za skrajnie niesocjalizowanego idiotę, a panią Żonę za głupszą od kawałka betonu. Ten filmik to w sumie poniekąd potwierdza. Jednowątkowa opowiastka, zrobiona banalnie prostymi środkami i niskim nakładem kosztów, a generalnie udało się pokazać kawałek fajnego uczucia. Nie wiem, upał jakoś tak na mnie działa, że się robię romantyczny, w związku z czym dziś krótki film o miłości.
No Peeking
Scenariusz i reżyseria: Sungjin Yun
Znalezione via No Fat Clips
Popularity: 4% [Wg wyświetleń]
Na Manu Chao nie byłem, bo się spóźnili z przelewami.
Manu Chao - Welcome to Tijuana
A jak wypłata doszła, to chuje z poczty zajumały bilety na Wu Tang i Taliba Kweli.
Talib Kweli - Listen
Talib Kweli - Listen [DVDRip]Za�adowa�: CaMGuY
W związku z czym poczytałem sobie przez weekend The Courage Consort Fabera i chyba mam nowego ulubionego pisarza w temacie literatura niezobowiązująca, a nie głupia.A przy okazji znów wpadłem w United Future Organisation.
UFO - No Problem
A TPD nie będzie dziś, bo bandyci popsuli last.fm na amen i zajmie chwilę, nim przywyknę. Dlatego też muzyka niezobowiązująca towarzyszy skamlaniu.
Janes Addiction - Stop
Ale za to z tego ogólnego wkurwu na rzeczywistość, oddałem się buszowaniu po dyskach w poszukiwaniu ukojenia i znalazłem po latach zapomnianego klasyka:
Porno for Pyros - Pets
I wszystko wróciło do normy. Jestem spokojny jak strumyczek z mazutem, a jutro pójdę porywać łby chujom z poczty. Ot tak, dla zasady.
Jeszcze trochę klasyki:
Porno for Pyros - […]
Popularity: 5% [Wg wyświetleń]
Popularity: 8% [Wg wyświetleń]