by MK12.
Częściowo parodia klasycznych programów o historii, z obowiązkowym gadułą w roli głównej, częściowo doskonale zrobiona animacja, częściowo genialna zabawa dwoma wielkimi mitami - kowbojów i astronautów oraz próba pokazania odwiecznego konfliktu między tymi grupami.
Całościowo - 30 minutowa rewelacja, która tkwiąc mocno w postmodernistycznych zabawach treścią i formą odsłania parę mniej znanych prawd na temat kontynentu po lewej.
Film doceniony na parunastu festiwalach, dopuszczony do oficjalnej selekcji na zeszłorocznym Sundance Film Festival i zgarniający nagrody, gdzie tylko się da.
History of America
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 37% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Internet… Internet jest wszędzie. Ale to nie nowość, bo jest tak od dawna. Nie jest nowością także standard Sieci 2.0 - różnie (często przy tym mylnie) odczytywany i wdrażany przez w zasadzie wszystkie większe czy mniejsze serwisy. Za to tym, co można powiedzieć dzisiaj, to fakt, że witryn w stylu Web 2.0 jest masa. Wypadałoby więc zastanowić się, co ta ilość naprawdę oznacza.
Oczywiście, znaczna część (a być może i przeważająca większość) wspomnianych serwisów to tte klasyczne spełniające zasadę “użytkownicy tworzą treść” - tutaj zaliczam wszelkie blogi, YouTube, w ostateczności serwisy informacyjne, w których to często komentarze gości tworzą właściwą treść. Ale poza wspomnianymi mamy w Internecie też witryny, hm, użytkowe - zapewniające możliwości tworzenia rzeczy, jakich przed Internetem wykonać nie można było. Zjawisko powstawania mas takich tworów raz, że jest zgodna z wspomnianą wcześniej definicją Web 2.0 (chociaż tutaj “treść” to chociażby produkty, jakie userzy mogą od siebie kupować), a […]
Popularity: 44% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularity: 10% [Wg wyświetleń]
Popularity: 28% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Tak, jak w roku zeszłym, tak i dziś się pan Marceli dołącza do międzynarodowego święta logorei i grafomanii, bez których to dwóch schorzeń internet byłby równie nudny, co radio i telewizja
Zasady się nie zmieniły, więc copy/paste:
Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
Powiadom 5 innych blogerów, że zapraszasz ich do zabawy w BlogDay 2008.
Napisz krótki opis polecanych blogów i zamieść link do nich.
Opublikuj wpis w BlogDay (31 sierpnia).
I użyj tagów BlogDay - link: http://technorati.com/tag/BlogDay2007 oraz linku do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org
A jako, że w tym roku święto wypadło w niedzielę, po raz kolejny ocalając mnie przed spowiedzią muzyczną w TPD, to tego roczna piątka, w ramach rekompensaty będzie ściśle muzyczna. Bo skądś się w końcu te opisywane przeze mnie płyty brać muszą, a jak już nikt znajomy nie ma, od nikogo nie da się free egzemplarza wysępić, a soulseek zaczyna robić bokami, to pozostają tylko blogi (płyt cd nie kupuję […]
Popularity: 32% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Nie będzie TPD, za to będzie dwóch bogów i jeden półbóg. Panowie spotkali się tylko raz w tej konfiguracji, co oczywiście zaowocowało arcydziełem, bo w sumie jeśli w jednym pokoju umieszcza się Toma Waitsa, Williama S. Burroughsa i Roberta Antona Wilsona, to to się nie może inaczej skończyć. A ci trzej degeneraci postanowili ongiś napisać operę. Dziadek William spisał książkę, Waits zrobił muzykę i teksty w oparciu o nią, Wilson doprowadził do wystawienia tego w 1990 r. w Hamburgu.
Czyli – The Black Rider – The Casting of Magical Bullets – spektakl legenda, którego nigdzie się dotąd nie dało zobaczyć w innej wersji niż live, został przez jakiegoś łaskawcę w obszernych fragmentach udostępniony na tubie i to w dodatku w wersji najlepszej, bo nagranej podczas premiery. Zdaję sobie sprawę, że to raczej seans dla die hard fanów twórczości któregoś z tych trzech artystów, ale co tam – legenda to legenda […]
Popularity: 24% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Chłopaki na jednym z fleszowych serwisów, dają jedyną radę, która serio pomaga ukończyć tę grę:
Think outside the box & way outside the box
I to tak naprawdę wszystko, co Polcarstwie da się powiedzieć, bez psucia innym zabawy. Zaczyna się niewinnie - od autobusu zapadającego w drzemkę, a to, co zobaczycie potem, zależy w głównej mierze tylko od was. Zagadki nie są jakoś szczególnie skomplikowane i choć Połowa Królestwa okazuje się czystym Absurdystanem, to nie jest to hardkor pokroju Monkey Island. W zależności od wprawy w point’n’klikaniu zabawa na jakieś 15 -30 minut, z przemiła muzyczką w tle i naprawdę ślicznie odrysowanymi grafami. Odprężacz z pomysłem, po prostu. A dla tych, którym podeszły Menulis i Miestas, to w ogóle jazda obowiązkowa.
Полцарства
Popularity: 21% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Dzień pierwszy – klasyka, Carmody się spóźnia z Stolycy, więc tyle widziałem Afro Kolektyw, a to jedna z tych nielicznych polskich kapel, które kiedyś chcę obejrzeć live – szczególnie po wysłuchaniu koncertu w Trujce sprzed paru lat, bo był czysty ogień. Nic to, przynajmniej burza nas ominęła, a na miejsce wbiliśmy gdzieś w połowie koncertu Clinic.
Pierwszy wkurw – to nie to Clinic, na które się nastawiałem, to nie amerykańscy hardkorsi z lat 80-tych, jakimi się jarałem dobrych parę lat temu, tylko jacyś smętni szmaciarze z UK, których ratował przed totalna blamą tylko sceniczny dizajn (zajebany zresztą z Trylogii Illuminatus) 3 takie same kawałki pozwoliły się przekonać, że indie to dalej nie moja bajka i odkryć, że nagłośnienie na scenie leśnej jest cudne.
Clinic
Nastąpił czas na integrację z ludźmi z netu, co to ich pierwszy raz na oczy widziałem, choć zdążyliśmy już przez parę lat wymienić się muzycznie pewnie połową […]
Popularity: 9% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularity: 8% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Brooklyn Funk Essentials - Bellybuttons
A na płycie brzmi jeszcze lepiej i jest w towarzystwie 12 równie dobrych kawałków.
A w ramach dziwnych znalezisk w sieci, polecam genialną zabawkę dla wszystkich uzależnionych od codziennej działki obrazów - Moodstream. Można się naprawdę wpuścić na dobrych parę godzin, tylko warto od razu zapodać jakąś własną muzykę.
Popularity: 4% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
czyli gra na sobotę, z gatunku albo oni palą za dużo, albo ja. Tak naprawdę bez spojlerowania całej zabawy można powiedzieć o niej tylko to, co wyświetlone jest na migawkowym screenie na samym początku rozgrywki - Coil is a game without clear instructions and directions. Czyli do wszystkiego należy dojść własnym sumptem i przemyślnością. Zaczynamy, jak wszyscy, od wiersza i plemnika.
Jako, ze leniwy jestem dziś fest, to resztę opisu dostarczy Jay is Games:
If you wish to know more, Coil is a short series of mini-games involving the gestation of what appears to be an alien fetus, from initial insemination through adulthood when a murky twilight leaves its fate in question and the cycle starts anew. The text between chapters is equally vague, like detached poetry that gives clues as to how to play, and yet it also suggests a possibly darker subtext to why the impregnation happened in the first […]
Popularity: 4% [Wg wyświetleń]
Comments Off |