Crystal Dynamics ukończyło kolejną część sagi Tomb Raider, gra z pt. Underworld ukaże się już wkrótce, a trwa obecnie jej akcja promocyjna. Jedną z jej elementów jest wizyta modelki promującej Larę - obecnie jest to Alison Carroll, taka las… ekhem. Materiały z konferencji prasowych etc. będą wkrótce u Mediafuna, a tymczasem… moja fotka z Alison. Oj, warto chodzić do Empików na wydarzenia kulturalne
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 5% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
akumulatorów. Na dobry początek weekendu in the world of MS Word. Pisania nie będzie. Śpiewanie będzie.
Curtis Mayfield - Move On Up
Primal Scream - Movin’ On Up
Sonny J - Can’t Stop Moving!
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 40% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularity: 5% [Wg wyświetleń]
Popularity: 33% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularność: unranked [Wg wyświetleń]
Popularity: 33% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularity: 19% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Popularity: 10% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Obiecywałem wakacyjne czytanki, dziś będzie czytanko oglądanka. “Sposoby widzenia” to seria wykładów Johna Bergera, stworzona kilka(naście) lat temu na potrzeby BBC, a następnie sprowadzona do formatu książkowego. Rzecz jest absolutnie rewelacyjna, w ciągu tych dwóch godzin z niewielkim hakiem, Berger, jeden z najlepszych popkrytyków sztuki, objaśnia wszystkie mechanizmy naszego patrzenia i odbioru dzieła sztuki. Pamiętam, że jak dopadłem tę knigę po raz pierwszy, to sczytałem ją chyba z 3 razy z rzędu, rzecz jest tak dobrze napisana, i tyle w niej istotnych wiadomości.
Książka wyszła po polsku, w jakimś minimalnym nakładzie, na allegro ceny osiąga kompletnie z dupy, dlatego też daję link do orginału (nie dawajcie zarobić komiksowo książkowym spekulantom, już moralniej ukraść książkę niż przepłacać jakiemuś lujowi), a cały serial wsadzony jest w pojedynczą plejlistę tubową - zresztą jako całość ogląda się go najlepiej.
Ways of Seeing by John Berger
Sposoby Widzenia
Naprawdę, lektura i seans obowiązkowy dla każdego, choć trochę zainteresowanego komunikacją […]
Popularity: 5% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Nadchodzi ten czas, kiedy to i ja zmywam się z Warszawy w głuszę pozostawiając wszystko co komputerowe, macowe itd daleko od siebie. Stety-niestety, ale raczej pozytywnie. Droppy 1.1 skończone, kilka innych projektów w toku, wszystko może sobie swobodnie poczekać (włącznie z liftingiem designu bloga - będzie, ale najwcześniej jak wrócę). I w zasadzie taki sens tej notki starczy (może z dodatkiem, że wracam w okolicach drugiej połowy sierpnia), ale chciałem Was jeszcze zapytać…
Co brać na wyjazd w głuszę?
MacBooka czy nawet zwykłego laptopa nie mam, także to odpada. iPhone’a też nie. Oczywistością jest komórką z Gmailem (przeżyjemy!), jakieś aparaty i takie tam to podstawa. Strasznie boję się w sumie zostawiać w dali cały mój netowy “światek”, zrzucam w tej chwili nerwowo kolejne backupy, zastanawiam się, co tam się może wydarzyć po mojej nieobecności, mam nawet ochotę podrukować sobie czytane przeze mnie ostatnio Moje Jabłuszka, chociaż wiem, że to daremne próby nieodrywania […]
Popularity: 6% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Kiedyś to był obowiązek na podjarę Jarmushem. Znaczy wiecie rozumiecie, Nieustające Wakacje i ten tam, Inaczej niż w raju, wielkie filmy na kolana, chociaż generalnie ziewanie i ekhm, no o co chodzi.
Nie to, że gościa nie lubię, bo Ghost Doga se nieraz zarzucę i Truposza też, z nudów bardziej, ale jakoś tak mocno to mnie do siebie nie przekonał.
Ale ołtarzyk ma i tak. Z jednego powodu. Lounge Lizards. Bo u niego ich znalazłem. Zobaczenie Johna Lurie tym filmie
zdecydowanie zrobiło mi krzywdę głowę, musiałem wiedzieć, kto to, więc zacząłem szukać. I zaraz się okazało, że to szef ekipy, która gra w tym filmie:
choć, oczywiście w obrazku - Tom Waits. Ale potem trafiłem na płyty - debiut i Queen of All Ears. I oszalałem, najpierw tak lekko, a potem całkiem. Bo jednak muzyka złożona z tysiąca dźwięków na godzinę, robi poważną krzywdę i każe zastanawiać się nad sobą.
Voice of Chunk
Jaszczury z tego […]
Popularity: 3% [Wg wyświetleń]
Comments Off |
Tak, Panie i Panowie, chociaż może to wydarzenie nie jest dla Was takie wielkie jak dla mnie osobiście, ale oto się zakochałem. Jej imię brzmi Stéphanie, jest 21-letnią Francuzką, i urzekła mnie swoim głosem. Francuzi to naród, który zwykle tworzy utwory delikatne i urokliwe, jak chociażby rozmaite kołysanki. SoKo za to śpiewa wprawdzie nie kołysanki, ale i tak piosenki wspaniale nadające się do snu. Są to naprawdę prześliczne utwory o najbardziej oklepanym w muzyce temacie - miłości. Tym niemniej śliczna Stéphanie śpiewa tak, że gdybym nie oduczył się płakać, pewnie zalałbym się łzami słuchając jej kawałków.
Mówię to z całą szczerością godną otagowania “wstydliwym wyznaniem”, ale SoKo to naprawdę przepiękna muzyka. Spróbujcie, a też wskoczy wam do serc i już ich nie opuści. Obiecuję!
SoKo na: laście, wiki i tubie. (mp3#7)
Popularity: 6% [Wg wyświetleń]
Comments Off |