Wiem, że niby kalendarz mówi, że jeszcze trochę, ale nie wierzę w kalendarze i zegarki. Dziś jest koniec i tyle, od jutra jesień. Żona w szkole, w ogrodzie żółto, ciemno już o 20:00 i za chwilę -15C przez kolejnych 10 miesięcy. Eeeee…bleh. W związku z czym, dziś dla Państwa nastroje nostalgiczne.
The Life And Death of Ice Cream
oraz muzyka, co od lat nieodmiennie kojarzy mi się z tą właśnie porą roku, która teoretycznie ma dobry PR jako babie lato, jednak nie zmienia to faktu, że wyznacza początek ponurii.
Movietone - Blossom Filled Street/Porthcumo
Movietone - Hydra
Movietone - Hydra
Popularity: 1% [Wg wyświetleń]
Popularity: 20% [Wg wyświetleń]


Przepraszamy. Komentarze są dla tego postu wyłączone...