Tak, tak. Mam minibloga na Tumblrze, wciąż niewpasowanego do szablonu obecnie oglądanej przez Was strony (zakładając, że nie czytacie tego w czytniku RSS), ale pozwolę sobie napisać tu kilka rzeczy prywaciarskich, tym niemniej myślę stosunkowo ważnych dla każdego zainteresowanych moim losem (w tym i losem tego bloga).
Skończył się rok szkolny - mam trochę czasu na kodzenie i jakąś robotę za większe pieniądze (niestety jeszcze się to nie pokrywa). Cośtam pewnie powyjeżdżam, tak jak na poprzednie 3 dni, ale raczej nie na długo [w lipcu].
Trochę zmian na blogu - lekki lifting str. głównej, dokopany link do tumblra (miały być z 2 wiadomości, ale nie wyszło), wpadły też jakieś zdjęcia. Nienajlepsze, ale to tymczasowo tylko - zasadniczo uruchamiam galerię (link wkrótce) i prowadzę drugą na 23hq.com, na której mają być rodzynki z tej pierwszej. A z tego kilka fotek na szczycie bloga. Uff, mam nadzieję, że zrozumiałe? Zapał fotograficzny może dopaść […]
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
Mówiłem, że będę wklejał i się pocierał?
No mówiłem.
Dziś dwie medialne, dwie blogowe.
Naćpany idealista w Las Vegas - Wojciech Orliński (GW, 25.06.08)
Powieść powstała w roku 1971, kiedy w Ameryce zdecydowanie wygasła już “era Wodnika”. Jej dwaj bohaterowie, Raoul Duke (alter ego autora) i niejaki mecenas Gonzo (jego pierwowzorem był wykolejony prawnik pochodzenia meksykańskiego Oscar Zeta Acosta), jakimś cudem uniknęli hekatomby, która mocno przerzedziła szeregi ich rówieśników z psychodelicznej generacji - udało im się niczego nie przedawkować, nie wkręcić w żadne porachunki gangów ani nie wylądować za kratkami.
W tym samym czasie Hendrix i Joplin już nie żyli, Timothy Leary wylądował za kratkami, długie włosy i kraciasta koszula nie kojarzyły się już z pacyfizmem dzieci kwiatów, tylko z Charlesem Mansonem. Bohaterom “Lęku i odrazy…” też chyba zresztą bliżej już do tego drugiego - w ich przeżartych narkotykami mózgach wciąż roją się pomysły rozmaitych zbrodni.
Na każdym kroku obawiają się wpadki, jakiegoś policjanta, którego w […]
Popularity: 3% [Wg wyświetleń]
Popularity: 3% [Wg wyświetleń]
w wersji Marceli (txt) & Obły (wizja)
podczas śródnocnej rozmowy
o imionach
dla teoretycznego produktu
naszych lędźwi
dużym poklaskiem cieszył się
Bakłażan.
Niektóre produkty powinny pozostać teorią.
A dla wszystkich praktyków, pieśń okolicznościowa:
The Whitest Kid U’Know - Get a New Daddy
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
Aby odświeżyć sobie leciwego PC i zrobić kolejną inwestycję, której nie pożałuję przy rychłej (miejmy nadzieję) zmianie mojej maszyny, kupiłem sobie pada do peceta. Przy 22” naprawdę gra się fajowo, jak na konsoli. Dotychczas testowane rozmaite Legacy of Kain, Croc, bo się nawinęły z etykietką “jesteśmy pad’nięte”!
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
A na okoliczność tę przekleimy tu tekst i obraz, w pełni definiujący nasze planowane letnie rozrywki i zachowanie w przestrzeni publicznej. Tekst ów definiuje nas również w pozostałe pory roku, ale latem łatwiej się przyznać.
Wizja:
Boris Vian - Je suis snob -Za�adowa�: chantalounette
Tekst:
Boris Vian
Snob
Bo snob,
To snob,
Nie mówię sobie nigdy - stop;
Haruję nad tym noce, dnie
I nie wychodzi mi to źle,
Już Hildegarda w żalu trwa -
Więcej wdzięku mam ja!
I to,
Że ze mnie snob,
Ten cały szyk i blichtr,
Wabi przyjaciół mych.
Koszulka i but,
Co skrzą się na full,
Krawacik mam cud,
Garnitur, który tknął już mól;
Pierścioneczki też
Na stopach lśnią, wiesz,
O dłonie dbam,
Apaszkę zawsze śliczną mam.
Do kina jak w dym
Gnam na szwedzki film
I wiem, że to szyk
Wychylić whisky szybki łyk.
Nie psuje mi krwi
Wątroba, co ćmi,
Ja mam
Swój wrzód,
Bo to brzmi snobistyczniej ciut.
Co snob,
To snob,
Choć jestem Zdzichu, zwą mnie Bob -
I jadąc konno wznoszę skroń,
Z rozkoszą wdycham mierzwy woń,
Odwiedzam tych, dla których stan
Majątkowy - to szpan!
Wiem to,
Że straszny ze mnie […]
Popularity: 3% [Wg wyświetleń]
A na okoliczność tę przekleimy tu tekst i obraz, w pełni definiujący nasze planowane letnie rozrywki i zachowanie w przestrzeni publicznej. Tekst ów definiuje nas również w pozostałe pory roku, ale latem łatwiej się przyznać.
Wizja:
Boris Vian - Je suis snob -Za�adowa�: chantalounette
Tekst:
Boris Vian
Snob
Bo snob,
To snob,
Nie mówię sobie nigdy - stop;
Haruję nad tym noce, dnie
I nie wychodzi mi to źle,
Już Hildegarda w żalu trwa -
Więcej wdzięku mam ja!
I to,
Że ze mnie snob,
Ten cały szyk i blichtr,
Wabi przyjaciół mych.
Koszulka i but,
Co skrzą się na full,
Krawacik mam cud,
Garnitur, który tknął już mól;
Pierścioneczki też
Na stopach lśnią, wiesz,
O dłonie dbam,
Apaszkę zawsze śliczną mam.
Do kina jak w dym
Gnam na szwedzki film
I wiem, że to szyk
Wychylić whisky szybki łyk.
Nie psuje mi krwi
Wątroba, co ćmi,
Ja mam
Swój wrzód,
Bo to brzmi snobistyczniej ciut.
Co snob,
To snob,
Choć jestem Zdzichu, zwą mnie Bob -
I jadąc konno wznoszę skroń,
Z rozkoszą wdycham mierzwy woń,
Odwiedzam tych, dla których stan
Majątkowy - to szpan!
Wiem to,
Że straszny ze mnie […]
Popularity: 4% [Wg wyświetleń]
Dzięki Lifehackerowi odkryłem kolejną wtykę do Firefoksa, bez której coraz mniej wyobrażam sobie funkcjonowanie - Xoopit. Ogółem jest to plugin rozszerzający funkcjonalność GMaila o wygodną przeglądarkę multimediów pochowanych w odmętach poczty w oparciu o katalogowanie tychże przez zewnętrzny serwis. Co to daje? Ano, że mamy piękny paseczek z naszymi zdjęciami/filmami i masą innych rzeczy, dzięku któremu szybko i sprawnie możemy sobie te poprzeglądać, nie zagłębiając się samodzielnie w pocztę.
Niestety, dodatek trochę zabiera drogocennego RAMu i potrafi przyciąć Lisa, ale nie jest to jak na razie coś bardzo wkurzającego. I być może to wina mojego przedpotopowego PC
Xoopit.com
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
Jako, że właśnie zakończyłem trwającą od soboty walkę ze szkockim sitcomem, co nie dość, że 90% jest gadany najbardziej koszmarnym edynburskim dialektem, gdzie er i aye, zastępują co drugie słowo, to na dodatek jest absolutnie nieśmieszny (traficie w programie na zapowiedź feministyczny szkocki sitcom - omijajcie szerokim łukiem), to plan jest na dziś taki, że idę się nawalić jak świnia i oglądać Jodorowskiego, ciesząc się z publiki w popłochu opuszczającej kino. A dla Pańctwa zestaw animacji. A dokładniej dwóch animowanych serii w które się ostatnio wkręcałem po nocach, próbując sobie przypomnieć, że istnieją zabawne seriale.
Najpierw belgijskie claymation Panika we Wsi
Panique a Village e1
Panique a Village e2
Więcej
A potem francuski Ziomek, (Lascars) który byłby taki sobie, gdyby nie ekipa, która go przetłumaczyła i zdubowała, dzięki czemu wyszła rzecz miejscami doskonała. Niby to jest promo Rebooka czy jakiś innych adidasów, ale na szczęście bez reklamowego nachalstwa.
Pojedynek Spojrzeń
Mówimy mało lecz konkretnie
Playboya PRSZ
Więcej
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]
Wczoraj kot Garfield ukończył 30 lat wspaniałej, komiksowej egzystencji. Dziękuję Jimowi Davisowi za tak długi okres tworzenia najlepszych stripów gazetowych, jakie mogły powstać. Za wykreowanie postaci dużo wyrazistszej i przyjemniejszej od, dajmy na to, Dilberta. A Garfieldowi nie życzę następnej 30-tki, bo już się załamuje biedaczek nad swoim wiekiem*
* nie życzę nie znaczy oczywiście, że nie chcę…
Popularity: 2% [Wg wyświetleń]