Nadchodzi ten czas, kiedy to i ja zmywam się z Warszawy w głuszę pozostawiając wszystko co komputerowe, macowe itd daleko od siebie. Stety-niestety, ale raczej pozytywnie. Droppy 1.1 skończone, kilka innych projektów w toku, wszystko może sobie swobodnie poczekać (włącznie z liftingiem designu bloga - będzie, ale najwcześniej jak wrócę). I w zasadzie taki sens tej notki starczy (może z dodatkiem, że wracam w okolicach drugiej połowy sierpnia), ale chciałem Was jeszcze zapytać…
Co brać na wyjazd w głuszę?
MacBooka czy nawet zwykłego laptopa nie mam, także to odpada. iPhone’a też nie. Oczywistością jest komórką z Gmailem (przeżyjemy!), jakieś aparaty i takie tam to podstawa. Strasznie boję się w sumie zostawiać w dali cały mój netowy “światek”, zrzucam w tej chwili nerwowo kolejne backupy, zastanawiam się, co tam się może wydarzyć po mojej nieobecności, mam nawet ochotę podrukować sobie czytane przeze mnie ostatnio Moje Jabłuszka, chociaż wiem, że to daremne próby nieodrywania […]
Popularity: 6% [Wg wyświetleń]


Przepraszamy. Komentarze są dla tego postu wyłączone...